8.6.14

Live more, need less


I mentioned "Stuffocation" here some time ago (CLICK), but only recently I have read the book of trend forecaster James Wallman. This position is very well documented and you can read it almost at one sitting. According to Wallman not only are we surrounded by too much stuff, but but mainly that we are getting tired of consuption. Nowadays, we have an abundance of material goods within our reach. Buying goods, increasing material status, gathering too many useless objects or clothes do not bring us a long-term joy or satisfaction. Reading this book, I was just about to move and decorate my new house. So I had some mixed feelings. On the one hand, a larger space is -especially now - a necessity, but also there is a pleasure resulting from this larger space, nice garden and beautiful items). On the other hand, there was a reflection on these material needs (are they so much needed?). 

What does Wallman propose then? He's not calling for minimalism. He does not encourage to radically reduce the number material goods we posess to, for example, 100. He does not promote an attitude of total indifference or even laziness neither. Wallman draws attention to the fact that experiences give us long-lasting sense of satisfaction in comparison to material goods. There are more unique, personalized, just more "ours". Even some not very good experiences stay in our memory as way better than they were in reality. I guess everyone remebers at least one a bit unsuccessful trip, let's say it was raining for two days. What will we remember about it? People with whom we were there, a beautiful view or even great food that we tried there. Basically we will probably remember it as a rather positive experience after all. Can say the same thing about stuff we buy? Not really. A bad purchase is simply a bad purchase. And a good one, too. Our joy will not last long. 

What are experiences? It can be a walk, cinema, trip, sport. Of course, it is often associated with buying goods such as, for instance, sports equipment, but in this case they serve as a means to an end, not an end in itself. As usual, I'm curious what your opinions are. 


Hace algún tiempo escribí acerca de "Stuffocation"(PINCHA AQUI), pero sólo recien he leído el libro entero de pronosticador de tendencias James Wallman. Esta posición está muy bien documentada y se la puede leer casi de un tirón. Según Wallman no sólo estamos rodeados de demasiadas cosas, pero sobre todo, estamos ya un poco cansados ​​de consumismo. Hoy en día, tenemos una abundancia de bienes materiales a nuestro alcance. Pero demasiados objetos o prendas no nos dan la satisfacción a largo plazo.
Leyendo este libro estaba a punto de moverse y decorar mi casa nueva. Así que tuve algunos sentimientos contradictorios. Por un lado, un espacio más amplio es-sobre todo ahora - una necesidad, pero también hay un placer resultante de este espacio más grande, del jardín y muebles bonitos). Por otro lado, tuve na reflexión sobre estas necesidades materiales (¿necesito tanto?.¿Qué entonces propone Wallman en su libro? No está a favor del minimalismo. No quiere animarnos a reducir el número de cosas materiales a, por ejemplo, 100. No promueve una actitud de indiferencia total. Simplemente llama nuestra atención sobre el hecho de que las experiencias nos dan la sensación de satisfacción mucho más duradera en comparación con los bienes materiales. Son únicas, personalizadas, más "nuestras". Incluso algunas experiencias no tan buenas se quedan en nuestra memoria como mucho mejores de lo que eran en realidad. Supongo que todos hemos hecho un viaje un poco desepcionante, por ejemplo estaba lloviendo a mares durante dos días. ¿De que nos vamos a acordar? De las personas que estaban con nosotros allí, de una hermosa vista o incluso de la comida que probamos. Básicamente, en nuestros recuerdos esta experiencia erá bastante positiva. ¿Se puede decir lo mismo acerca de lo que compramos? En realidad no. Una mala compra es simplemente una mala compra. Y una buena también es sólamente una compra. Nuestra alegría por un objeto nuevo no durará por mucho tiempo.Una experiencia puede ser por ejemplo un paseo, una salida al cine o al teatro, un viaje, el deporte. Por supuesto, a menudo necesitamos cosas para realizar experiencias, por ejemplo el equipamiento deportivo, pero en este caso los objetos sirven como un medio para un fin, no un fin en sí mismo. Como siempre, espero vuestras opiniones. 

O "Stuffocation" pisałam już jakiś czas temu (KLIK), ale dopiero dosyć niedawno przeczytałam zapowiadaną wtedy książkę prognostykatrendów Jamesa Wallmana. Jest to pozycja solidnie udokumentowana i czyta się ją niemalże jednym tchem. Wallman pisze nie tylko o tym, że otocza nas zbyt wiele przedmiotów, ale przede wszystkim o zjawisku, które ja też zaczynam powoli zauważać wokół siebie, a mianowicie, o tym że jesteśmy już trochę zmęczeni konsumpcją. Mamy dóbr materialnych pod dostatkiem i są one na wyciągniecie ręki. Nie musimy "zdobywać", a gromadzenie nie daje długoterminowej satysfakcji. Otaczanie się zbyt wieloma przedmiotami czy posiadanie ogromnej ilości (przypadkowych) ubrań nie sprawi, że będziemy bardziej zadowoleni. 
Czytając Stuffocation" byłam właśnie przed przeprowadzką i urządzaniem domu. Dlatego miałam trochę mieszane uczucia. Z jednej strony, oczywiście większy metraż to teraz dla mnie konieczność, ale też przyjemność wynikająca z przestrzeni, ogródka i - tak - ładnych przedmiotów. Ubrania, nie da się ukryć, też lubię i zajmują w moim życiu (dosłownie) sporo miejsca, na co narzeka mój mąż :) Z drugiej strony, na ile te materialne potrzeby są "potrzebne"? 
Wracając do Wallmana, co jest według niego, odpowiedzią na "stuffocation"? Może to zaskakujące, ale wcale nie minimalizm. Nie ograniczenie przedmiotów do np. 100 najpotrzebniejszych rzeczy. Nie postawa pt. "jest mi to obojętne". Zamiast tego zwraca uwagę na fakt, żtrwalsze poczucie zadowolenia i satysfakcji niż przedmioty dają doświadczenia i przeżycia. Są bardziej unikalne, spersonalizowane, po prostu są "nasze". Mało prawdopodobne, że ktoś przeżyje dokładnie to samo i w taki sam sposób jak my. Nawet nie w pełni udane doświadczenia po czasie wydają nam się bardziej pozytywne, bo tak je zapisaliśmy w pamięci. Chyba każdy ma za sobą jakiś wyjazd, który trochę nie wypalił, bo np. przez dwa dni lało jak z cebra. Co przechowujemy jednak w naszych wspomnieniach?  Ludzi, z którymi byliśmy, piękny widok lub chociażby świetne jedzenie, którego wtedy spróbowaliśmy. Czyli pamiętamy o tym, co pozytywne i to będziemy kiedyś wspominać. Czy to samo możemy powiedzieć o przedmiotach? Nieudany zakup pozostanie nieudanym zakupem. Tak samo zresztą jak udany. Z nowej rzeczy cieszymy się krótko. "Doświadczenie" to może być spacer, wyjście do kina, wycieczka, sport itp. Oczywiście często wiąże się to z kupnem przedmiotów np. sprzętu sportowego, ale w tym wypadku służą one jako środek do celu, a nie cel sam w sobie.
Jak zwykle jestem ciekawa Waszych opinii. 







Wearing: Second hand leather jacket, French Connection (sh) blouse, H&M top, Primark skirt, Parfois bag, Reserved trainers

52 comments:

  1. Wyglądasz pięknie, zakochałam się w tych kolorach i w spódnicy :)
    Pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Te dwa kolory uwielbiam! :)
      Dziękuję i pozdrawiam!

      Delete
  2. W sumie nie wiem co ciekawsze, czy zestaw czy wpis? Bo jedno i drugie świetne! Strój kapitalny sam w sobie i dla Twojego stanu również. Wyglądasz bardzo świeżo i młodo. Bardzo podoba mi się kolorystyka i chociaż styl maxi jest dla mnie zbyt awangardowy, to u Ciebie wypada doskonale. A dla przyszłych mam, będzie na pewno dobrą inspiracją, bo nie tylko legginsy i tuniki mogą być wygodne i obowiązkowe. Co do postu: chociaż nie znam tej pozycji, to zgadzam się z Twoimi spostrzeżeniami. Faktycznie niejednokrotnie już pisano, że konsumpcja staje się w naszych czasach niebezpiecznie rozpasana i wyrafinowana. Trzeba wrócić do źródeł - ale jak to zrobić skoro wszystko jest na sprzedaż? I wszystko jest biznesem.Blogerki modowe i szafiarki stale obiecują powściągliwość w zakupach, obiecują sobie stawiać na jakość, a nie na ilość, a tymczasem trendy gonią trendy, pokazy i "fashion weeki" depczą sobie po piętach, kolejne "outfity" trzeba obsadzić nowymi zestawami, reklamodawcy ścigają umowami - a tak w ogóle my kobiety uwielbiamy widzieć siebie stale w nowych odsłonach. Pozdrawiam Cię serdecznie i przesyłam ciepłe myśli dla Twojego potomka:) bo być MAMA, to jest dopiero COŚ!!!!!!!!:)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa i taki obszerny komentarz! :)
      Celnie to ujęłaś. Tez na każdym kroku czytam o minimalizmie i stawianiu na jakość. Dobrze jeśli są to nie tylko deklaracje i "moda", która trwa do... najbliższych wyprzedaży :)
      Sama staram się dawać swoim ubraniom "nowe życie" w kolejnych sezonach (nawet niektóre rzeczy z sieciowek mogą służyć długo) i sięgać do second handów.
      Pozdrawiam ciepło!

      Delete
    2. Właśnie, tak jak ujęłaś, deklaracje i moda na powściągliwość tylko do najbliższych wyprzedaży, a później .....szaleństwo zakupowe pod hasłem : super okazja!! Prawdopodobnie w różnym stopniu wszyscy jesteśmy zakupoholikami, do czego nie chcemy się przyznać;) albo biznes odzieżowy, reklama i wytrenowany marketing zrobił z nas "homobuyersów" i wpędził nas w ślepy zaułek. Dlaczego mając więc swoje przemyślenia i priorytety, ulegamy jednak "owczemu pędowi" modowych trendów i medialnej presji? Wydaje mi się, że po prostu nie możemy się oprzeć ładnym rzeczom. Osobiście na tym targowisku próżności wybieram rzeczy ładne, dobre i...... stosunkowo tanie. Unikam przepłaconych luksusów, nie z powodu braku środków finansowych, tylko właśnie w myśl zasady, że to zwyczajnie niemoralne.

      Delete
    3. A ja zawsze byłam minimalistką . Do przesady . I to wpedzilo mnie w szary dres , dwie pary jeansow noszonych póki sie nie rozlecą ... Nawet w domu , dopiero po 3 latach kupiliśmy szafę , i to tez używaną .... Zreszta Moj dom to esencją minimalizmu ;);)
      A szafa ... Po pierwszym szale zakupoholizmu , przyszła refleksja , ze trzeba kupować z głowa , jak ciuch bazowy to wyłącznie dobrej jakości , buty tylko ze skory itp ... Jasne aktualnie jest duzo nowości , ale to wynika z moich zmian psychicznych , bo chce byc bardziej kobieca i dobrze ubrana . Ale nadmiar ciuchów mnie męczy . Przeglądam co warto zatrzymać , zanim kupię czy warto i czy naprawde będę chodzić ....
      Jedyne na czym nie potrafię oszczędzać , ograniczyć to książki .... Ostatnio głownie dot. Carskiej Rosji ...

      I Ps . Śliczne połączenie kolorów .

      Delete
    4. Dziękuję Aniu i Pomalujswiat!
      Też uważam, że warto zwracać uwagę na stosunek jakości do ceny. Za niektóre rzeczy np. skórzane kozaki warto więcej zapłacić i kupić skórzane, bo będziemy je dużo nosić. Kupowanie nowych, tanich co sezon się zwyczajnie nie opłaca. Podobnie w przypadku innych rzeczy bazowych. Wtedy nie płacimy za markę, ale za jakość. Jeśli mogę znaleźć rzeczy z dobrym składem w sieciowkach - to świetnie. Jeśli w second handach-to jeszcze lepiej, bo dzięki temu, to co już raz zostało wyprodukowane nie zostaje wyrzucone, a ma "nowe życie". Rzadko kupuję coś pod wpływem impulsu. Szukam tego, czego potrzebuję i w rezultacie często nie decyduję się na nic.
      Książek kupuję dużo, ale m.in. przeprowadzki przekonały mnie (tak nieprzekonaną!) do Kindle i to był bardzo dobry wybór!
      Pozdrawiam!

      Delete
    5. Tez mam Kindla .... I jest użyteczny. Ale
      Mimo wszystko wole ..... Papierowe książki :)

      Delete
  3. Ciekawy wpis! Już kiedyś na ten temat wymieniałyśmy myśli :) Faktycznie obserwuję takie przesycenie konsumpcją, nawet u młodych ludzi. Po prostu mamy już tego wszystkiego dość, a wolimy czuć i przeżywać niż zdobywać kolejne zbędne akcesoria. Choć nie wszyscy tak myślą!
    Ja przyznam, że lubię ładne rzeczy, ciekawe ubrania itp. Ale nie lubię być tymi rzeczami atakowana. Lubię harmonię, twórczą, ale harmonię!

    Pozdrawiam!

    p.s. Wyglądasz bardzo stylowo!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję Kasiu!
      Tez nie lubię przesytu i poczucia, że rzeczy dominują i "przejmują kontrolę". Równowaga powinna być zachowana! :)
      Pozdrawiam serdecznie

      Delete
  4. Fantastyczna stylizacja, wyglądasz bardzo pieknie!


    Pozdrawiam serdecznie,
    Kamil

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziękuję! Cieszę się, że Ci się podoba :)
      Pozdrawiam

      Delete
  5. Zdecydowanie jestem i byłam za zbieraniem doznań, wrażeń, ludzi, spotkań, myśli i cytatów z ulubionych książek. a nie przedmiotów. nie ciuchów. Nie wierzyłam w kult rzeczy, nie chciałam mieć nigdy nic wielkiego, ani wypasionej fury, ani chałupy. Mój mąż też nie. Denerwowało mnie zbytnie przykładanie wagi do posiadania przedmiotów, z których nawet nie korzystano. Z kilku ciuchów na krzyż jakie miałam w młodości(bo nic mi się nie podobało i nie chciałam wyglądać jak wszyscy) i tak stwarzałam swój styl. Nie jestem minimalistką, lubię ubranka...ale lubię też jeszcze bardziej zachwycić się czymś więcej, choćby układem chmur na niebie i tym, że ktoś w rozmowie powali mnie jakąś teorią albo chociaż tylko jednym zdaniem :) :) Do wszelkich wielkich sklepów mam daleko, może na szczęście, to i mniej kupuję...chociaż internet sprawia że i tak sobie pozwalam na więcej, niż potrzebuję.
    A Twoje grochy sa najpiękniej zestawione, jak tylko widziałam ostatnio w wirtualu i realu!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziękuję Sivko! Miło mi :)
      Podoba mi się Twoje podejście i życiowa "filozofia". Właśnie jako taką osobę - nie wyznającą "kultu rzeczy" - Cię zawsze odbierałam.
      Pozdrawiam!

      Delete
  6. Świetna spódnica:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki! :) W dodatku jest bardzo wygodna.

      Delete
  7. Amazing look! Love your skirt!!! XoXo

    ReplyDelete
    Replies
    1. Thank you very much! I´m glad you like it.
      xx

      Delete
  8. To, że żyjemy w tak konsumpcyjnym świecie powoduje, że przeciętność czy materialne "wystarczy na normalne życie" staje się wstydem. Wszędzie promowane mamy podwajanie i zwiększanie materialności, przedmiotów, zysków. Niestety powoduje to sztuczny ruch ku rozwojowi, który tak naprawdę jest posiadaniem za wszelką cenę. Ja sama zauważyłam, że od kiedy mogę się realizować nagle posiadanie zeszły na dalszy plan. Dopiero w momentach zastoju, gdy nie mam jak spożytkować swojej energii zaczynam odczuwać potrzebę zakupów, zmiany swojej przestrzeni, posiadania.. Ma on dużo racji.
    Zestaw obłędny, cudowna maxi! ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję Basiu! :)
      Myślę, że zwróciłaś uwagę na coś bardzo ważnego: na to, że nadmierny konsumpcjonizm, tak promowany w mediach i reklamie, wypełnia pustkę, rekompensuje jakiś brak.
      Pozdrawiam!

      Delete
  9. Me ha encantado el top con lunares y volantitos. Estas guapísima!Besos!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Muchas gracias guapa! Me alegra que te haya gustado!
      Besos

      Delete
  10. I love the cobalt blue!

    www.highheelsandtutus.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. Me too:) That's one of my favourite colours.

      Delete
  11. Me gusta mucho el color de la falda tiene mucha fuerza!
    Te invito a que conozcas mi nuevo blog de diseño e ilustración!
    http://macarenaramirezdesign.blogspot.com.es/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sí, es muy energético!
      Ahora mismo me paso :)

      Delete
  12. Bardzo mądry wpis, bo wspomnienia to najważniejsze co nam pozostaje :) Z życia trzeba czerpać pełnymi garściami i korzystać z niego najlepiej jak się potrafi :) Wspaniale wyglądasz kochana, ostatnio też choruję na wersje maxi :) A bluzeczka jest świetna, niedawno w takiej samej kolorystyce pokazywałam u siebie spodnie, granatowe w takie fuksjowe grochy :) Miłego dzionka :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziękuję. Miło mi :)
      To prawda, wspomnienia, doświadczenia, przeżycia zostają w nas i nas kształtują.
      Granatowe spodnie w fuksjowe grochy muszą być świetne! Zaraz sprawdzę u Ciebie :) Na moich zdjęciach grochy wyszły bardziej fuksjowo, ale w rzeczywistości są czerwone :)
      Pozdrawiam, miłego dnia!

      Delete
  13. Such a lovely blue skirt, you look nice :)

    What about following each other, let me know on my blog?!

    http://danadimitras.blogspot.com

    ReplyDelete
  14. Me encanta la falda, tiene un color ideal. En mi blog te he respondido sobre la chaqueta vaquera
    Bss

    www.blackdressinspiration.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. Muchas gracias! Ahora echaré un vistazo a tu respeusta :)

      Delete
  15. Kochana, jak zawsze wspaniałe kolory nam zafundowałaś!! Cudownie

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki! Najbardziej lubię takie energetyczne barwy.

      Delete
  16. cuanta razón tienes! pienso que en general todos tenemos demasiadas cosas materiales de las que nos cuesta deshacernos y no nos proporcionan nada comparado con los recuerdos y experiencias vividas, estas preciosa de azul! besos ;)

    www.dollactitud.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. Muchas gracias Sabrina!
      Hay cosas que nos traen recuerdos y pienso que de estos objetos no deberíamos desahcernos facilmente. Pero tienes razón de que los recuerdos vividos son mucho más importantes.
      Besos

      Delete
  17. Me encanta la falda, mil besos
    http://www.summerwine.es/

    ReplyDelete
    Replies
    1. A mí también :) Es una de mis preferidas últimamente.
      Mil besos

      Delete
  18. Me gusta la mezcla de colores, muy guapa <333

    xx

    http://www.madridforniagirl.com/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Muchas gracias, Sandra!

      Bss

      Delete
  19. such a cute look!

    xx

    http://spoonfulofdiamonds.com
    http://www.facebook.com/SpoonfulOfDiamonds

    ReplyDelete
  20. Such effective look, that colours looks AMAZING :)



    http://linselfportrait.blogspot.com/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Happy that you like them! Me too :)

      Delete
  21. Bardzo interesujący tekst, który powoduje, że choć na chwile zastanawiamy sie nad tym co mi jest potrzebne ,a raczej, co powinno mi być obojetne.
    Pieknie wyglądasz:-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Cieszę się! Dziękuję serdecznie :)

      Delete
  22. Me encanta el look, precioso!!

    SORTEO en mi blog www.nosinmisgafasdesol.blogspot.com.es

    ReplyDelete
    Replies
    1. Muchas gracias guapa!

      Delete
  23. Trochę z opóźnieniem, ale zawsze z wielką przyjemnością do Ciebie wpadam. Podpisuję się pod Twoimi słowami, Pomaluj świat i innymi paniami. Gdybym miała teraz wydać pieniądze na modne ubrania, buty i itp. lub polecieć w podróż - wybieram podróż, nowe doznania, przeżycia... a potem wspomnienia. Oczywiście lubię mieć ładne sukienki, dodatki etc, ale nie stać mnie na mega drogie rzeczy, więc staram się kupować to, co jest też atrakcyjne i potrzebne wg mnie za przyzwoite pieniądze. Czasem wpadka, też tak bywa... A Ty prześlicznie wyglądasz. Kolor spódnicy jest cudny.Cały zestaw - rewelacyjny. Pozdrawiam ciepło!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję serdecznie! Jest mi bardzo miło:)
      Też wolę podróże. Poza tym generalnie nie wyobrażam sobie wydawać nieprzyzwoicie wysokich sum na niezliczone ubrania od projektantów. Zgadzam się z Pomaluj Świat, która napisała wyżej, że to niemoralne.
      Pozdrawiam ciepło!

      Delete

Thank you very much for your comment! Have a nice day!/ Muchas gracias por tu comentario! Feliz día!/Bardzo dziękuję za komentarz! Miłego dnia!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...