3.7.14

Now and then


Do you remember life without the Internet, social media, blogs or even mobile phones? The times when we all used only landlines and sent paper letters? When we were finding our way using paper maps and looking up large encyclopedias for information? It wasn't so long ago, after all, but the image of that world is becoming blurred in our memory. We cannot imagine life without the internet. How many things can we do faster and easier now! We communicate, work, pay bills, do shopping, travel much easier and more efficiently than before. In addition, surprisingly, the world has shrunk. Not only do we contact our family and friends who live overseas, but also exchange information and views with people we do not know the "real world" and probably, if not for the internet, we would have never got to know. We are 'moving' our lives to the Internet. We get to know from Facebook and Instagram what our friends have been up to (but do we necessarily want to know what they had for breakfast, lunch or dinner?). We are becoming more and more addicted to virtual world. On one hand, we "move" our real world to the Internet, but on the other we are searching for each time stronger sensations and stimulations on the Internet. Are simple emotions, enchantment with nature, painting or someone's reaction not enough for us anymore? As always, I'm very curious what your views are.

¿Os acordáis como era la vida cuando no había Internet, redes sociales, blogs o incluso sin los teléfonos móviles? ¿De los tiempos cuando todos utilizábamos sólo los teléfonos fijos y enviábamos las cartas de papel? ¿Cuando nos encontrábamos nuestro camino usando los mapas y buscábamos información en las enciclopedias grandes? No fue hace tanto tiempo, después de todo, pero la imagen de ese mundo se está volviendo borrosa en nuestra memoria. Ya no podemos imaginarnos nuestra vida sin Internet. ¡Cuántas cosas podemos hacer más rápido y más fácil ahora! Nos comunicamos, trabajamos, pagamos las facturas, vamos de compras, viajamos mucho más fácil y más eficiente que antes. Además, es sorprendente que el mundo se ha reducido tanto. No sólo nos comunicamos con la familia y los amigos que viven lejos, sino también intercambiamos información y opiniones con la gente que no conocemos en el "mundo real" y, probablemente, si no fuera por el Internet, nunca habríamos llegado a conocer. Estamos 'trasladando' nuestras vidas al Internet. Nos enteramos de lo que están haciendo nuestros amigos por Facebook e Instagram (¿de verdad queremos saber lo que tenían para el desayuno, el almuerzo o la cena?). Nos estamos convirtiendo en adictos al mundo virtual. Por un lado, ponemos más y más de nuestra vida real al Internet, pero por otro lado cada vez buscamos las sensaciones más intensas en la red. ¿Las cosas e emociones sencillas ya no son suficientes para nosotros? Como siempre, estoy muy curiosa por conocer vuestras opiniones al respecto. 

Czy pamiętacie jeszcze świat bez Internetu, portali społecznościowych, blogów, a nawet komórek? Czasy, gdy dzwoniło się z telefonu stacjonarnego, wysyłało papierowe listy, zabierało na wakacje mapę i atlas samochodowy lub zwyczajnie pytało o drogę? Gdy szukało się informacji w stojącej na półce encyklopedii sprzed paru lat? No właśnie. To nie było przecież tak dawno, ale obraz tamtego świata powoli zaciera się w naszej pamięci. Już nie wyobrażamy sobie życia bez Internetu. Ile spraw udaje nam się załatwić szybciej i łatwiej! Komunikujemy się, pracujemy, płacimy rachunki, robimy zakupy, przemieszczamy się, dużo prościej i skuteczniej niż dawniej. W dodatku świat na naszych oczach zaskakująco się skurczył. Nie tylko kontaktujemy się z rodziną i znajomymi mieszkającymi daleko, ale także wymieniamy informacje i poglądy z ludźmi, których nie znamy w "realu" i pewnie, gdyby nie internet, nigdy byśmy nie poznali. Do internetu coraz bardziej przenosimy nasze życie. O tym, co dzieje się u znajomych dowiadujemy się z Facebooka, Instagrama i innych portali. Czasem nawet wiemy więcej niż byśmy chcieli (czy musimy koniecznie wiedzieć, co jedli danego dnia na śniadanie, obiad czy kolację?). Coraz bardziej uzależniamy się od wirtualnej rzeczywistości. Z jednej strony to, co ma miejsce w "realu" przenosimy do sieci, a z drugiej, w wirtualnym świecie szukamy coraz to nowych, mocniejszych wrażeń, bodźców, stymulacji i coraz nowszych informacji. Czy nie za bardzo się w tym zatracamy? Czy proste przeżywanie, zachwyt przyrodą, obrazem, czyjąś reakcją, już przestaje nam wystarczać? Jestem jak zawsze ciekawa, jakie jest Wasze zdanie.







Wearing: Second-hand maxi dress, H&M top, Promod bag, Reserved necklace, Sfera bracelet, Converse trainers


47 comments:

  1. oczywiście, że pamiętam ;) w końcu mam już swoje lata, było nie było ;P
    myślę o tych czasach z nostalgią, bo wtedy nie czułam, że mi czegokolwiek brakuje - no, może wkurzało mnie tylko to, że jeśli chciało się posłuchać jakiejś muzyki, to trzeba było kupić płytę ;P ale miało się wówczas przynajmniej motywację do drobnych prac zarobkowych, żeby na nią uskładać ;P

    mimo wszystko - dzisiejsza "sieciowa" rzeczywistość może osaczać, ale o ile jest wygodniejsza!
    choćby właśnie w takiej prozie życia, jak kontakt z drugą osobą albo możliwość sprawdzenia stanu konta ;)


    a sukienkę masz śliczną! uwielbiam maksi!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Czasem tez myślę o tych czasach z pewną nostalgią, ale jest to chyba taka typowa nostalgia, która towarzyszy wspomnieniom z dzieciństwa i okresu wczesno-nastoletniego, bo generalnie teraz dzięki technologii jest dużo wygodniej i łatwiej.
      Dziękuję i pozdrawiam!

      Delete
  2. Maggie, Ty i Lilly jesteście młodziutkie, ja dorastałam w takich czasach... Kiedy byłam uczennicą podstawówki, w mojej rodzinnej miejscowości w domach prywatnych były 3 może 4 telefony... W domu moich rodziców był, sąsiedzi czasem przychodzili o 2 czy 3 nad ranem, by dzwonić po pogotowie... I tu plus dzisiejszych komórek... A Internet także jak wszystko ma plusy i minusy. Najważniejsze, by nie zatracić kontaktu z rzeczywistością i z drugim człowiekiem. Po to między innymi podróżuję, by zachwycać się pięknem tego świata i poznawać nowych ludzi...
    Sukienka rewelacyjna i niezwykle pięknie w niej wyglądasz, dodatki też wpadły mi w oko. Pozdrawiam Cię serdecznie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Slabo pamiętam, a może raczej znam z opowieści, czasy, kiedy telefonów stacjonarnych było bardzo mało. Za to już dobrze pamiętam, jak wszędzie były stacjonarne, ale komórki dopiero zaczęły wchodzić do powszechnego użytku. W sumie, to było zaledwie kilkanaście lat temu, ale z perspektywy dzisiejszych smartphonow i postępu, który się dokonał, wydaje się, że bardzo, bardzo dawno :)
      Serdecznie dziękuję i pozdrawiam!

      Delete
  3. Internet i telefonia komórkowa - to chyba największe wynalazki ostatniego stulecia i prawdziwa rewelacja ułatwiająca życie. Pamiętam jak jeszcze stosunkowo niedawno,bo w połowie lat dziewięćdziesiątych , w krajach bardziej od naszego rozwiniętych widziało się nawet kilkuletnie dzieci korzystające z komórek. Wtedy u nas w świecie biznesu zaczynały obowiązywać wielkie centertele a zasięg komunikacji sieciowej był bardzo ograniczony terytorialnie. Któż by przypuszczał, że to się tak szybko zmieni. Masz rację, pisząc o częstym zatraceniu się w wirtualnym świecie. Szczególnie niebezpieczne, wydaje mi się, uzależnienie dzieci i młodzieży od coraz bardziej wyrafinowanych gier komputerowych. Niejednokrotnie słyszy się, że Ci najbardziej uzależnieni, mają problem z poczuciem tożsamości w realu. Dawniej najbardziej dotkliwą dla dziecka karą za przewinienie był zakaz zabawy na podwórku, teraz.... zakaz używania komputera. Maggie, wyglądasz pięknie i promiennie. I jak zwykle prezentujesz świetny zestaw. Pozdrawiam Cię serdecznie:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak, to niesamowite, w jakim tempie i na jaką skalę te dwa wynalazki zmieniły nasze życie! Chyba nikt się nie spodziewał tego, że technologia cyfrowa tak szybko i szeroko się rozwinie, a także upowszechni.
      Myślę, że postęp zawsze jest dobry, ale może przynosić również negatywne skutki jeżeli nie jest dobrze wykorzystany. To prawda, dzieci i młodzież są szczególnie narażone na uzależnienie i inne pułapki internetu, gier komputerowych, ale też telewizji czy np. złego odżywiania. Dlatego ważna rola rodziców w tym, aby temu przeciwdziałać i minimalizować ryzyko.
      Bardzo dziękuję i pozdrawiam ciepło :)

      Delete
  4. Piękna mamusia :) Uwielbiam maxi sukienki

    ReplyDelete
  5. piękny masz już brzuszek! I w maxi wyglądasz idealnie, naszyjnik cudowny! ;)
    Ja lubię wspominać tamte czasy, czasem za nimi tęsknię.. za dzieciakami na ulicach zamiast przed komputerami, ze skakanką w ręce zamiast tableta.. Za czasami, gdy zawsze potrafiłam znaleźć znajomych i bez problemu zawierało się znajomości w życiu.. uwielbiam czasem zamknąć się z Przemkiem w drugim mieszkaniu bez internetu, komputera, telewizora.. gdzie zmuszona jestem do rozmawiania ;d

    ReplyDelete
    Replies
    1. Myślę, że taki odpoczynek od technologii, "odłączenie się" jest od czasu do czasu potrzebny, wręcz niezbędny.
      Dzięki, Basiu!
      Pozdrawiam

      Delete
  6. O, to są kolory totalnie utożsamiane przeze nie z Tobą!
    Pamiętam te czasy, dorastałam w nich i wszystko co najszaleńsze wydarzyło się w tamtych czasach. Jednak idę z duchem czasu i korzystam z dobrodziejstw tego co jest, myślę, że krzywdy mi to nie zrobi :):) Narzekanie na to jakie kiedyś były wspaniałe dziewicze czasy, a teraz Sodoma i Gomora...nieee, to tylko sentymentalizm... Każde Nowe budzi sprzeczne uczucia i ludzie chętnie operują hasłami, że 'kiedyś to były czasy...". Jest jak jest, od nas zależy jak będziemy korzystać z narzędzi i dobrodziejstw współczesności. :):)

    ReplyDelete
    Replies
    1. To typowe, że każde pokolenie mówi, że "za moich czasów..." :)) Ja nie uważam, że "kiedyś" było lepiej. Właściwie, to nie mogę uwierzyć, jak funkcjonowało się bez pewnych dzisiejszych udogodnień. Czyli, generalnie, dzięki nowym technologiom jest lepiej i wygodniej, ale, zgadzam się - trzeba umieć z nich korzystać.
      Pozdrawiam :)

      Delete
  7. Even tought it's not so long ago I have great memories on pre internet era :) Writing letters to my friens that didn't live nearby and sending postcards from trips was so much fun!!
    xx
    SASHA

    ReplyDelete
    Replies
    1. True, it was! I sometimes still send postcards, though.
      xx

      Delete
  8. Ja pamietam ze my mieliśmy telefonu i przez rok biegałam codziennie pod budkę telefoniczna , bo Moj chłopak znad morza dzwonił .
    On okupował budkę w akademiku i wściekał sie jak o 20 ktoś inny wisiał na telefonie , wiedząc ze ja 700 km dalej wystaje pod inna budka ... To były czasy .... To była milosc prawdziwie romantyczna ;)
    Swietnie Ci w tej Maxi młoda mamo :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja pamiętam, że jeszcze na studiach, mimo tego, że internet i komórki już były powszechne, pisaliśmy z moim ówczesnym chłopakiem listy.
      Natomiast, gdyby nie nowe technologie, a szczególnie Skype, to chyba mój związek na odległość z osobą z drugiego końca Europy, by nie przetrwał i w konsekwencji nie rozwinąłby się w małżeństwo :)
      Dziękuję bardzo, Aniu!

      Delete
  9. Ale pięknie wyglądasz!
    Co do tego świata bez takich technologicznych nowinek... cóż. Teraz mamy inne czasy i inne potrzeby, które może niekoniecznie są nam niezbędne do życia, ale znacznie je ułatwiają. Choć i tak uważam, że niektórzy trochę zbyt się do nich przywiązują. Ja lubię czasem wyłączyć telefon, nie brać komputera na weekend. Ale już ciężko mi sobie wyobrazić pracę bez tego!

    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
    Replies
    1. No właśnie, mam wrażenie, że im więcej tych technologicznych nowinek, tym więcej potrzebujemy i bardziej stajemy się od nich zależni. Co do pracy, to nie wyobrażam sobie, że kiedyś nie było maili! :)
      Serdecznie dziękuję Kasiu i pozdrawiam!

      Delete
  10. Te wszystkie wynalazki maja dobre i złe strony. Obecnie nie wyobrażam sobie już funkcjonowania w innej rzeczywistości - tak się zmienił świat po prostu, a i mentalność ludzi. Wiele ułatwiają np. komórki, czuje się bezpieczniej, można szybko do kogoś zadzwonić w razie potrzeby, wiadomo, gdzie ktoś jest, a i dziecko w szkole, tez może się szybko z rodzicem skontaktować, jak by się coś stało. Internet też jest bardzo pozytywnym medium, oczywiście jeśli umiejętnie z niego korzystamy i nie zapominamy, że istniejemy też i realu. Wszystko z umiarem. Najbardziej szkodliwe wydaja mi się gry - szczególnie te z przemocą. Dla mnie takie gry nic nie wnoszą i nie mają żadnych pozytywnych stron.
    Dawniej bez tych dobrodziejstw współczesności też jakoś ludzie funkcjonowali, ale świat idzie do przodu i nie zmienimy tego. Ja tam bym się nie cofnęła do przeszłości, wcale lepiej nie było, tylko przemawia przez nas sentymentalizm i młodość.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak wielki postęp technologiczny chyba nigdy wcześniej nie nastąpił i to w w tak krótkim czasie. Tylko te najmłodsze pokolenia w ogóle nie znają czasów sprzed internetu i telefonii komórkowej. My, którzy je pamiętamy mniej lub bardziej, tez już nie wyobrażamy sobie powrotu do tego, co było kiedyś, ale mamy jakieś porównanie i możemy wyciągać wnioski, czyli np korzystać z nowinek z umiarem, tak żeby rzeczywiście ułatwiały nam życie, a nie je przesłaniały.
      Pozdrawiam

      Delete
  11. Na zawsze nie, ale na tydzień chętnie wróciłabym do życia bez tych "dobrodziejstw"
    Uważam że wszystko dla ludzi, tylko korzystajmy z tego z głową, od czasu do czasu robię sobie krótką przerwę od komputera i "smyczy" czyli telefonu i żyję:) ale na zawsze już bym ich nie oddała:)
    Wyglądasz ślicznie, sukienka świetna, a torebkę to chętnie bym Ci podkradła, cudna:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Takie przerwy, np na wakacjach, ale nawet krótsze, weekendowe, bardzo dużo dają, mimo tego, że na początku jest trochę ciężko być "odciętym od świata" i tego napływu informacji ze wszystkich stron:)
      Bardzo dziękuję i pozdrawiam!

      Delete
  12. No widzisz, nawet dzisiaj tak sobie siedzialam na sofie i myslalam o tym jak internet zmienil nasze zycie. W zasadzie chyba juz nikt poza moja mama nie wyobraza sobie zycia bez niego. I mimo tego ze czerpiemy z niego duzo korzysci, to jednak chyba bardziej mnie to wszystko przeraza. To uzaleznienie, to ze jak nie ma internetu, to prawie jakby siwat sie skonczyl, bo nic nie dzilala, nie mozna pracowac, nie mozna sprawdzic poczty. Kiedys zeby zobaczyc drugi koniec swiata trzeba bylo na niego pojecahc, teraz mamy miliony zdjec, googlemap, mozemy oglagac, niemal chodzic po ulicach...w zasadzie to juz nie ma po co tam jechac bo wszystko mozna zobaczyc w internecie...a jak juz pojedziemy, to juz nie ma w zasadzie niespodzianki, nie ma takiego zachwytu, jak kiedys kiedy sie jechalo i nie bylo wiadomo co nas tam spotka...ehhh...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tez kiedyś naszła mnie podobna refleksja w jakimś znanym ze zdjęć, telewizji, internetu miejscu (nie pamiętam w którym), że właściwie, to już widziałam je tyle razy... Czy warto było przyjeżdżać... Nie było tego elementu niespodzianki i zaskoczenia. Jeśli jadę w miejsca mniej uczęszczane to staram się za dużo nie sprawdzać, nie oglądać zdjęć, dać się zaskoczyć i zachwycić.
      Pozdrawiam

      Delete
  13. Muy de acuerdo con todo lo que cuentas! ;) http://outsidefashioncatwalk.blogspot.com.es/

    ReplyDelete
  14. Qué guapa, y sí, estoy de acuerdo con lo que dices.
    Besitos. http://thediaryofmycloset.blogspot.com.es/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Muchas gracias :)
      Besos

      Delete
  15. el bolsito es precioso, me encanta! :)

    www.carolina-toledo.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gracias, a mí también :) Además, parece pequeño pero un montón de cosas caben allí.

      Delete
  16. ¡¡Pero que guapa te veo!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. ¡Muchísimas gracias!

      Delete
  17. Amazing dear!
    Kisses
    http://www.summerwine.es/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Thank you! Glad you like it!
      Kisses

      Delete
  18. zastanawialam sie nad tym okolo dwa tygdonie temu podczas seminarium, na ktorym bylam z pracy - jak zwalczac stres. i okazuje sie ze sami sobie stwarzamy stresujaca sytuacje. po co chwile sprawdzac maile, facebooka i instagram? przyzna sie ze tez mnie wciagnelo to uzaleznienie... dlategoraz w roku robie sobie detoks... 3tygodnie zdala od cywalizacji, internetu i sieci. jesli juz to baaaardzo sporadycznie zeby dac znam rodzinie ze z nai w porzadku. taki okres przed nami bo juz za miesiac i ciesze sie na niego jak wariatka :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. O uzależnieniu od informacji, nałogowym sprawdzaniu maili, Fb itd pisałam już tutaj jakiś czas temu: http://maggieswardrobe.blogspot.com/2013_11_01_archive.html
      A taki detox to świetna sprawa!

      Delete
  19. ¡El vestido te sienta de maravilla,me encanta su color! :)

    Http://petiteadalid.blogspot.com.es/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Muchas gracias! El burdeos también me encanta y me visto de este color en todas las estaciones del año :)

      Delete
  20. me encanta el bolso!!

    xoxo
    http://www.petitsweetcouture.com/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Es uno de mis preferidos. Gracias :)
      Bss

      Delete
  21. Monísima!!Me encanta el bolso!Besos!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Muchas gracias guapa!
      besos

      Delete
  22. Replies
    1. Muchísimas gracias!

      Delete
  23. Ale cudnie, aż miło popatrzeć:)

    ReplyDelete
  24. looks amazing, I really love it, kisses my dear

    www.magadish.blogspot.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. Thank you very much dear!
      Kisses

      Delete

Thank you very much for your comment! Have a nice day!/ Muchas gracias por tu comentario! Feliz día!/Bardzo dziękuję za komentarz! Miłego dnia!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...