3.11.13

Stuffocation


Moving partly, and temporarily, from Barcelona to London I took with me only a part of my garments. I must say that I am happy with the emptier wardrobe. During the moving I arrived at a conclusion that I have too much stuff. Few days ago I read an article saying that I am not alone. "There are millions of people right now, all around the world, feeling like they have too much stuff", says the trend analyst James Wallman whose book "Stuffocation" will be out in November. Speaking about "stuff" Wallman does not mean only garments, but all the "clutter". Unused sports equipment, unwanted Christmas presents, candle holders, frames etc. All the junk that we want to clear out and breath again. More does not mean better anymore. On the other hand, minimalistic approach seems very drastic. The point is not to buy anything, throw away or give away everything we do not wear and stick to basics, right?  "Unstuffing" is more about owning beautiful and good quality things, that tell something about us. Who wants to have a wardrobe full of polyester and fast-changing "trendy" garments anyway? We want to tell a story. We rather measure our life by experiences than physical things. That's why more and more people prefer to spend money on travelling. Or to someone "who has everything" we give as a present an experience: a concert ticket or a skydiving course. What is your opinion? 

 Durante mi mudanza temporal de Barcelona a Londres sólo me he llevado una parte de mi ropa. Tengo que admitir que estoy contenta con este armario reducido. Lo que traje a Londres son las prendas que mas me gustan y que me pongo a menudo. Haciendo la mudanza también llegue a la conclusión de que tengo demasiadas cosas. Hace unos días leí un artículo diciendo que no soy la única que piensa así. "Hay millones de personas ahora en todo el mundo sintiendo que tienen demasiadas cosas" , dice el analista de tendencias James Wallman cuyo libro " Stuffocation" saldrá en noviembre ("stuff"-cosas, "suffocation"-asfixia). Wallman hablando de las "cosas" no se refiere sólo a las prendas de ropa sino a todos los objetos que llenan nuestro espacio y no nos permiten respirar. Por otro lado, el enfoque minimalista parece muy drástico. No se trata de no comprar nada, tirar o regalar todo lo que no usamos y quedarnos con lo básico.  Es mejor optar por cosas bonitas, de buena calidad  y que dicen algo acerca de nosotros . ¿Quién, de todos modos,quiere tener un armario lleno de las prendas de poliéster y las tendencias pasajeras? Queremos contar una historia y medir nuestras vidas por las experiencias que por las cosas físicas. Por eso cada vez más y más personas prefieren gastar dinero en viajes. O a alguien "que lo tiene todo" le regalamos una experiencia : una entrada a un concierto o un curso de paracaidismo. ¿Qué opináis de este tema?

Przeprowadzając się częściowo i tymczasowo z Barcelony do Londynu zabrałam ze sobą rzeczy, które najbardziej lubię i noszę najczęściej. Muszę przyznać, że z taką przerzedzoną garderobą jest mi naprawdę dobrze. W czasie przeprowadzki doszłam do wniosku, że mam za dużo ubrań i dlatego część z nich oddałam, a cześć zostawiłam w Barcelonie. Dzięki temu teraz moja szafa już nie pęka w szwach. Kilka dni temu natknęłam się na ciekawy artykuł,  z którego wynikało, że nie jestem w moich odczuciach odosobniona. "Na całym świecie miliony ludzi czująże mają za dużo rzeczy" - mówi James Wallman, badacz zjawiska, które nazwał "stuffocation" (z ang. stuff-rzeczy, suffocate-dusić się). Mówiąc o rzeczach Wallman nie ma na myśli tylko ubrań, ale wszystkich przedmiotów, które gromadzimy wokół nas. Takich jak nieużywany sprzęt sportowy, niechciane prezenty sprzed kilku lat, świeczniki  ramki, bibeloty. Krotko mówiąc wszystko, co zagraca naszą przestrzeń i sprawia, że się w niej "dusimy". Więcej już nie znaczy lepiej. Z kolei podejście minimalistyczne wydaje się bardzo radykalne. Przecież nie chodzi o to, żeby zrezygnować z zakupów,  oddać lub wyrzucić ubrania, w których nie chodzimy i ograniczyć się do tego, co całkowicie niezbędne.  Może jednak lepiej jest kupować rzeczy ładne i dobre jakościowo, które jednocześnie coś o nas mówią? Chyba nikt nie chce mieć szafy pełnej sezonowych trendów i poliestru, prawda? Bardziej niż przedmiot liczy się historia. I przeżycia.  Dlatego coraz więcej osób woli wydawać pieniądze na podróże, a osobie "która ma wszystko" dajemy w prezencie np. bilet na koncert lub kurs skakania ze spadochronem. Jestem ciekawa, co myślicie. Dodam jeszcze, że w listopadzie ukaże się książka Jamesa Wallmana pt. "Stuffocation". 


I have already showed you this dress here in a summer outfit.

A este vestido ya os lo he enseñado en un conjunto veraniego: aquí.

Sukienkę z dzisiejszego zestawu pokazywałam już w letnim wydaniu: tutaj.




Wearing: no name dress, Mango cardigan, H&M snood, Sfera belt, Parfois bag, Stradivarius boots

47 comments:

  1. tez mam za duzo poliestru w szafie... i tez mam sukienke w kwiatuszki:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sukienka w kwiatuszki jest bardzo uniwersalna i, nie przepadam za tym słowem-ponadczasowa. Poliestru i innych sztucznych tkanin staram się mieć jak najmniej (a przynajmniej unikam rzeczy, które są "sztuczne" w 100%), ale wiadomo, czasem zdarzy się jakiś zakup pod wpływem impulsu ;)

      Delete
  2. Raz mi się wydaje, że mam za dużo rzeczy, potem - że za mało. Ach, kobieta zmienną jest!

    ReplyDelete
  3. Ślicznie i jak zaniedługo sie przekonasz bardzo podobnie się dziś nosiłam....tyle że kolory odwrócone ;)
    Wiec jak mam nie podziwiać ;)) hahah

    ReplyDelete
    Replies
    1. W takim razie czekam :)

      Delete
  4. Szafę trzeba przerzedzać, ale z umiarem!!! Jeśli pozbędę się jakiejś ciekawej rzeczy to w niedługim czasie okazuje się, że świetnie pasowałaby w zestawieniu np. z nowym nabytkiem:) Kapitalnie połączyłaś cienkie z grubym i .... wyszło londyńskie boho. Zresztą to mógłby być ciekawy eksperyment modowy, wymieszanie szafy i zakładanie rzeczy trochę "na oślep". Kupowanie samych klasycznych i bardzo dobrych gatunkowo ubrań ma oczywiście sens i jest ekonomiczne. Jednak fantazjować i poszaleć z ciuszkami - tak jak ty dzisiaj - z samą klasyką się nie da. Pozdrawiam serdecznie:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Przepraszam Cię za ten zaimek w tekście. Mała litera - to tylko literówka :))

      Delete
    2. Też nie pozbywam się niczego pochopnie i, o czym pisałam wiele razy, łączę starsze rzeczy (przykładem jest m.in. dzisiejsza sukienka) z nowszymi nabytkami. Absolutnie nie jestem za samą klasyką i minimalizmem w szafie. Modą należy się bawić!! Dobieranie rzeczy w sposób, który wygląda na trochę przypadkowy jest fajne i ciekawe, ale kupowanie "na oślep" już nie ;)
      Pozdrawiam ciepło!
      PS Za "zaimek" oczywiście się nie gniewam! :))

      Delete
  5. Święte słowa. Ja przyznaję, że też mam za dużo rzeczy. Potrafię jednak zacisnąć pasa i odkładać każdą złotówkę, kiedy planuję kolejną podróż. Twoją sukienkę pamiętam. W tym zestawie ma nowe oblicze. Ślicznie wyglądasz. Pozdrawiam serdecznie.

    ReplyDelete
  6. Właśnie zabieram się za czytanie Twojego wpisu, a tu patrzę, że i u mnie komentarz od Ciebie :) dzięki!

    Wiesz co, zaintrygowałaś mnie tą książką, chętnie ją przeczytam jak już będzie dostępna. Przyznam, że od jakiegoś czasu sama pozbywam się rzeczy zbędnych i ciągle z tym walczę. Nawet powiem Ci, że mam problem z tym co zamówić z Zalando w ramach wygranej. Właściwie to mam wszystko czego mi trzeba :)

    Bardzo mądry wpis!

    A wyglądasz po prostu fajnie! Widać, że jesteś świadoma siebie i masz swój styl!

    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziękuję za tak miłe słowa!
      Pierwszy rozdział książki jest dostępny na: www.stuffocation.org
      Pozdrawiam!

      Delete
  7. Zacznę od zestawu, bo jest świetny- uwielbiam takie połączenia. Lekka sukienka do cięzkich butów to strzał w 10!

    Co do ograniczania liczby rzeczy, to już jakiś czas temu spotkałam się z artykułem na ten temat. Przejrzałam też parę stron, poczytałam. I trochę zmieniło się moje nastawienie. Z typowego chomika przeobraziłam się w trochę bardziej świadomego konsumenta.

    ReplyDelete
  8. Wpis daje do myślenia! Ja jestem strasznym chomikiem, niczego praktycznie nie wyrzucam, więc jestem nieco zagracona - może powinnam w końcu z tym wszystkim zrobić porządek. Świetna stylizacja, pięknie komponuje się ta sukieneczka ze swetrem i chociaż sukienka robi wrażenie bardziej letniej, to w tym wydaniu wydaje się idealna na jesień, cudnie :)!

    ReplyDelete
  9. Śliczne połączenie, sukienka plus sweter rewelacja :)

    ReplyDelete
  10. GENIALNE ZESTAWIENIE NA JESIEŃ
    wspaniale:*
    ✰ ✰ ✰
    pozdrawiam,
    OLA

    ReplyDelete
  11. Good mornig !! Cute post !! kisses love look

    http://gloritalabel.blogspot.com.es/2013/11/maxibufandas.html#comment-form
    NUEVO POST!! MAXIBUFANDAS

    ReplyDelete
  12. Me encanta el look, ideal para el día a día, estás muy guapa, besos
    Un saludo de ww.animasorella.com

    ReplyDelete
  13. buena combinacion! adoro el burdeos ;)

    blythelifestyle.blogspot.com

    ReplyDelete
  14. me encanta el look el vestido es precioso tiene un estampado muy bonito.Un besazo

    http://thedesire.es
    http://www.bloglovin.com/en/blog/9046219
    Sorteo de un cheque de 40€ para tus compras en Stylepit.

    ReplyDelete
  15. Amazing look!
    http://theartist-mona.blogspot.com.es/2013/11/mixture.html

    ReplyDelete
  16. Como me gustan los looks con vestidos de flores, estás ideal!!
    Bss

    www.blackdressinspiration.com

    ReplyDelete
  17. Me ha gustado mucho tu entrada y también tu blog, me pasaré por aquí con más frecuencia! si bien te parece pasa por el mío y si te gusta nos seguimos ^^

    Un beso enorme!

    www.ancostblog.com

    ReplyDelete
  18. Que guapa!! gran combinación.

    ReplyDelete
  19. Love your sunnies!

    ReplyDelete
  20. Un conjunto perfecto, me encanta.
    Besos guapa

    ReplyDelete
  21. Muy bonita combinación!!!!!!!

    Tienes un blog muy chulo.

    Besos mil.

    ReplyDelete
  22. Fab!!
    i love it ;)

    xoxo

    ReplyDelete
  23. Such an inspirational post! I enjoyed reading it :) I love your blog, too!
    Would you like to follow each other via GFC and Bloglovin? If you would, just follow me and leave a comment on my blog, so that I can follow you back :)

    Tina from the Style Sinners
    Twitter - @TinaStefanovic
    Instagram - @tina_stefanovic
    http://tinasstylesinners.blogspot.com/

    ReplyDelete
  24. Poliester współczesny nie jest taki straszny, jak go malują. Technologia nawet w dziedzinie tkanin poszła daleko do przodu i można znaleźć"sztuczne" rzeczy, które dobrze się sprawują.
    Nadmiar rzeczy: zdecydownie nie lubię, kiedy mnie przytłaczają przedmioty i boję się ludzi, którzy muszą MIEĆ. Wydaje mi się, że to świadczy o jakimś głębszym, schowanym w podświadomość problemie albo pustce, jaką odczuwają i próbują ją zapchać rzeczami.
    A najlepszy prezent, dla kogoś, kto "wszystko ma" to książka.
    A na końcu napiszę, że bardzo ładnie się ubrałaś:) Sukienka letnia + sweter + jesienne obuwie. I ten pasek! Przypomina mi sie, że też miałam fazę na noszenie pasa no biodrach - do koszul, swetrzysk. Teraz mam zbyt wystający brzuch, ale patent mi się podoba! :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Najpierw - dzięki Sivko :)
      Na temat "dobrego sprawowania się" współczesnych materiałów polemizowałabym z Tobą . Ubrania vintage są generalnie lepsze gatunkowo. Najlepszy dowód to taki, ze przetrwały wiele lat. Natomiast, niestety, spora część ubrań produkowanych obecnie nie może przetrwać nawet dwóch sezonów. Zresztą najwyraźniej o to teraz chodzi producentom odzieży. O ciągłą wymianę ;)
      Też odnoszę wrażenie, że niektórzy próbują przedmiotami "zapchać pustkę". Może tez coś sobie zrekompensować.
      Książka to dobra opcja, ale moim zdaniem najlepszym prezentem jest czas. I wspólne przeżycia.
      Pozdrawiam!

      Delete
    2. Ten sieciówkowy poliester na pewno jest słaby, ale takie z których tworzą niektórzy projektanci, chyba nie. Kiedyś taki ładny post o japońskich artystach projektantach zrobiła Ania Slomka u siebie na blogu - raczej do tego chciałam się odwołać, nie do masówki z którą najczęściej mamy do czynienia. Powinnam być dokładniejsza w formułowaniu myśli :):):)

      Delete
  25. i like it!!


    http://abelleirabyale.blogspot.com.es

    ReplyDelete
  26. Bordowa narzutka jest świetna i na dodatek w moim ulubonym kolorze <3 pasek też jest bardzo ciekawy, świetny ażurkowy ma wzór :) Gorąco pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    ReplyDelete
  27. estoy totalmente de acuerdo contigo, tenemos mucho más de lo que necesitamos, podríamos vivir con muchísimo menos!
    me gusta mucho el vestido y cómo lo has combinado, un look estupendo, guapa!

    besitos

    ReplyDelete
  28. que mono el look!!

    Quería invitarte al sorteo de JustFab que tengo en el blog! Seguro que te gustan!
    xoxo
    http://www.petitsweetcouture.com/

    ReplyDelete
  29. Co myślimy? hm...ja przede wszystkim, że to świetny blog. :-) Podzielam Twoje refleksje na temat posiadania - nie trzeba działać radykalnie. W moim przekonaniu najlepszy jest środek - nie wyrzucam wszystkiego, ale i nie gromadzę zbyt dużej ilości. Myślę, że świat oszalał na punkcie posiadania. Coraz więcej i coraz gorszej jakości. Na szczęście coraz więcej osób mówi temu pędowi "nie". Pozdrawiam
    http://zawszemodne.blogspot.com/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo mi miło :)
      Cieszę się, że ostatnio zaczyna się mówić i pisać na ten temat. Nie lubię jednak radykalizmu - w żadną stronę.
      Pozdrawiam!

      Delete
  30. Jak dla mnie troszkę za dużo się dzieje. Myślę, że bez paska byłoby lepiej. Za to kolory dobrze dobrane i pasują do Ciebie.

    ReplyDelete
  31. love ur style and blog!

    follow?
    http://agoniiya.blogspot.com/

    ReplyDelete
  32. You look so lovely in this outfit! That cozy cardigan must be my favorite! :)

    www.callmemaddie.com

    ReplyDelete
  33. Myślę podobnie jak Ty choć ciągle jeszcze walczę z nadwyżka rzeczy, które posiadam. Serdecznie pozdrawiam.
    http://balakier-style.pl/

    ReplyDelete
  34. HOla wapa, yo cada vez estoy más de acuerdo con que compramos demasiadas cosas sólo por antojo y que luego nunca les damos mucha utilidad. Con mi armario me pasa lo mismo y lo peor de todo es que muchas veces voy a salir y no sé que ponerme y pienso "No tengo nada que me apetezca ponerme" Ufff, somos una generación muy consumista y creo que es complicado arreglar esto ;)

    Tu vestido muy mono, yo en esta época también soy de usar vestiditos más primaverales con leotarnos o medias y botas altas!!

    Buen finde,
    Lo primero que pillo *LPQP*
    Bss, Lau

    ReplyDelete
  35. Me encanta, estás muy guapa =)

    http://mypetitecorner.blogspot.com

    ReplyDelete
  36. Guapa nos encanta tu estilo! acabamos de descubrir tu blog, somos nuevas en esto! te proponemos que nos sigamos mutuamente :D
    besitos desde http://lespetitsdeetails.blogspot.com.es/

    ReplyDelete

Thank you very much for your comment! Have a nice day!/ Muchas gracias por tu comentario! Feliz día!/Bardzo dziękuję za komentarz! Miłego dnia!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...